BLOG

25 błędów w sklepach internetowych, które zabijają sprzedaż – widzę je w 90% projektów

Sklep internetowy może wyglądać świetnie, działać szybko i mieć bardzo dobre produkty, a mimo to nie sprzedawać tak, jak powinien. I właśnie to jest jeden z najczęstszych problemów, z jakimi spotykam się podczas pracy nad sklepami WooCommerce. Klient przychodzi z przekonaniem, że trzeba „poprawić stronę”, zmienić grafikę albo zrobić nowy sklep. Tymczasem po dokładniejszym sprawdzeniu okazuje się, że problem często nie leży w wyglądzie. Problemem jest droga, którą musi przejść klient od wejścia na stronę do zapłacenia za zamówienie. Czasami jest za długa. Czasami nie wiadomo, co właściwie kupić. Czasami sklep nie odpowiada na podstawowe pytania. A czasami właściciel zrobił wszystko, żeby klient mógł kupić produkt… oprócz ułatwienia mu podjęcia decyzji. Przez lata pracy przy stronach i sklepach internetowych zauważyłam, że pewne błędy powtarzają się wyjątkowo często. Niektóre są bardzo oczywiste. Inne na pierwszy rzut oka wyglądają jak drobiazgi, ale potrafią mieć bezpośredni wpływ na konwersję. W tym artykule pokazuję błędy, które najczęściej widzę w sklepach internetowych i wyjaśniam, dlaczego obniżają sprzedaż oraz co można z nimi zrobić.

1. Sklep pokazuje produkty, ale nie pomaga ich wybrać

To jeden z najczęstszych problemów, z jakimi spotykamy się w sklepach internetowych. Właściciel często myśli: „Mam dobre produkty. Wystarczy je pokazać”. Niestety, nie zawsze się to sprawdza. Jeżeli klient trafia do sklepu, w którym znajduje się kilkadziesiąt, kilkaset albo kilka tysięcy produktów, samo ich pokazanie nie wystarczy.

Przede wszystkim klient musi wiedzieć:

  • który produkt jest dla niego,
  • czym różnią się poszczególne warianty,
  • który produkt wybrać,
  • jaki rozmiar lub model będzie odpowiedni,
  • dlaczego jeden produkt kosztuje 100 zł, a drugi 300 zł,
  • który produkt jest najpopularniejszy,
  • co właściwie dostanie po zakupie.

Im większy wybór oferuje sklep, tym większe znaczenie ma sposób jego uporządkowania. Dobrze zaprojektowana struktura pomaga więc nie tylko znaleźć produkt, ale również podjąć decyzję.

Paradoks wyboru

W e-commerce często mówi się o „paraliżu decyzyjnym”. Jeżeli klient ma do wyboru trzy produkty, stosunkowo łatwo może je porównać. Kiedy jednak możliwości jest trzydzieści, zaczyna potrzebować dodatkowych informacji. Przy trzystu produktach samo filtrowanie po cenie czy kolorze może już nie wystarczyć.

Dlatego dobry sklep internetowy nie powinien być tylko katalogiem produktów. Powinien przede wszystkim pomagać klientowi przejść przez proces wyboru. To ogromna różnica, która może bezpośrednio wpływać na sprzedaż.

2. Kategorie produktów są tworzone pod właściciela, a nie pod klienta

Właściciel sklepu doskonale zna swoją ofertę. Klient natomiast dopiero ją poznaje i tutaj pojawia się problem. Kategorie często wynikają z wewnętrznego sposobu myślenia firmy:

  • kolekcja A,
  • kolekcja B,
  • linia premium,
  • seria X,
  • model 2026.

Tylko że klient niekoniecznie wie, co oznaczają takie nazwy. Zwykle szuka przede wszystkim rozwiązania swojego problemu.

Dlatego warto zastanowić się nie tylko nad tym, jak nazywamy daną grupę produktów. Ważniejsze jest pytanie: jak klient będzie jej szukał? Ma to znaczenie zarówno dla UX, jak i SEO.

Dobrze zaprojektowana architektura sklepu pomaga użytkownikowi znaleźć właściwy produkt. Jednocześnie tworzy logiczną strukturę, którą łatwiej zrozumieją również wyszukiwarki.

3. Strona produktu odpowiada na pytanie „co to jest?”, ale nie odpowiada „dlaczego mam to kupić?”

To kolejny klasyczny problem. Opis produktu typu „Elegancka sukienka damska wykonana z wysokiej jakości materiału. Dostępna w kilku kolorach” niewiele mówi potencjalnemu klientowi.

W dalszym ciągu może on mieć kilkanaście pytań:

  • czy materiał prześwituje?
  • jak wypada rozmiar?
  • czy sukienka jest elastyczna?
  • na jaką okazję się nadaje?
  • jak wygląda na sylwetce?
  • jak ją prać?
  • czy można ją zwrócić?
  • dlaczego mam kupić właśnie ten produkt?

Dobry opis produktu nie powinien być więc wyłącznie zbiorem parametrów. Jego zadaniem jest przede wszystkim zmniejszenie niepewności i ułatwienie podjęcia decyzji.

Opis produktu powinien sprzedawać bez sprzedawania

Nie chodzi o pisanie przesadzonych tekstów w stylu „Najlepszy produkt na świecie, który odmieni Twoje życie!”. Zamiast tego warto postawić na konkretne informacje i realne korzyści.

Zamiast „Wysokiej jakości plecak miejski” lepiej napisać: „Lekki plecak na laptopa 15,6″, który możesz zabrać do pracy, na uczelnię i do samolotu. Oddzielna przegroda na komputer chroni sprzęt, a niewielka waga sprawia, że możesz wygodnie nosić go przez cały dzień”.

W ten sposób klient otrzymuje odpowiedź na pytanie: „Co będę z tego miał?” I właśnie taką odpowiedź powinny dostarczać dobre opisy produktów.

4. Zdjęcia są ładne, ale nie pokazują produktu

Zdjęcie produktu ma jedno podstawowe zadanie: pomóc klientowi wyobrazić sobie, co właściwie kupuje. Samo estetyczne zdjęcie na białym tle często jednak nie wystarczy.

W zależności od rodzaju produktu warto pokazać:

  • produkt z kilku stron,
  • najważniejsze detale,
  • skalę,
  • sposób użycia,
  • produkt na osobie,
  • wnętrze produktu,
  • sposób pakowania,
  • rozmiar,
  • fakturę materiału,
  • elementy istotne przy zakupie.

Klient nie może przecież wziąć produktu do ręki. Z tego powodu zdjęcia są jednym z najważniejszych sposobów zmniejszania bariery, jaka pojawia się podczas zakupów online.

5. Brakuje informacji, które klient chce znać przed zakupem

Jednym z najlepszych sposobów na znalezienie problemów w sklepie jest zadanie sobie prostego pytania: „O co pytają mnie klienci przed zakupem?”

Jeżeli regularnie pojawiają się pytania:

  • „Jaki rozmiar wybrać?”
  • „Kiedy będzie wysyłka?”
  • „Czy mogę zwrócić?”
  • „Czy produkt jest kompatybilny z…?”
  • „Czy mogę odebrać osobiście?”
  • „Czy wystawiacie fakturę?”
  • „Czy ten produkt nadaje się dla dziecka?”

to prawdopodobnie nie jest wyłącznie problem klientów. Może to być również sygnał, że na stronie produktu brakuje ważnych informacji.

Jeżeli odpowiedź na istotne pytanie pojawia się dopiero w wiadomości na Instagramie, podczas rozmowy telefonicznej albo w mailu, część klientów może po prostu zrezygnować. Nie każdy będzie chciał dodatkowo pytać o informacje, które powinny być dostępne przed zakupem.

6. Koszyk jest traktowany jak magazyn produktów

Koszyk powinien być kolejnym etapem prowadzącym do zakupu. Tymczasem w wielu sklepach jest jedynie techniczną listą produktów. Klient widzi nazwę, cenę, ilość oraz przycisk „Przejdź do kasy”, ale nie otrzymuje żadnego dodatkowego wsparcia.

Tymczasem właśnie tutaj można jeszcze raz wzmocnić decyzję zakupową. W zależności od sklepu warto pokazać:

  • koszt dostawy,
  • przewidywany termin wysyłki,
  • próg darmowej dostawy,
  • możliwość zwrotu,
  • bezpieczne płatności,
  • dostępne metody dostawy,
  • informację o promocji,
  • brakującą kwotę do darmowej wysyłki.

Na tym etapie klient nadal może zrezygnować. Dlatego koszyk nie powinien być traktowany wyłącznie jako techniczny element WooCommerce.

7. Checkout jest za długi

To jeden z najbardziej oczywistych problemów, a mimo to nadal bardzo często spotykany. Klient chce kupić produkt za 49 zł, a sklep wymaga od niego wypełnienia ogromnego formularza. Im więcej pól musi uzupełnić, tym większe prawdopodobieństwo, że się wycofa.

W sklepie internetowym warto zbierać przede wszystkim dane potrzebne do realizacji konkretnego zamówienia. Jeżeli sprzedajesz produkty cyfrowe, formularz powinien wyglądać inaczej niż w sklepie wysyłającym duże paczki.

Nie ma również sensu wymagać adresu wysyłki, jeśli klient nie potrzebuje dostawy. Podobnie nie warto pytać o dodatkowe informacje, które nie są potrzebne do realizacji zamówienia.

Każde pole formularza ma swoją cenę

Nie zawsze jest to cena finansowa. Czasami oznacza dodatkowe 10 sekund, kolejną decyzję, ryzyko pomyłki albo zwykłą frustrację. Klient może również zacząć zastanawiać się: „Po co im te informacje?”.

W najgorszym przypadku właśnie wtedy zamknie kartę i zrezygnuje z zakupu.

8. Sklep nie buduje zaufania

Klient kupujący przez internet musi zaufać sklepowi. Nie widzi przecież lokalu, nie rozmawia z pracownikiem i nie może dotknąć produktu. Dlatego sklep powinien odpowiedzieć na proste pytanie: „Dlaczego mam uwierzyć, że wszystko przebiegnie tutaj dobrze?”

Pomagają w tym między innymi:

  • opinie klientów,
  • zdjęcia produktów,
  • dane firmy,
  • jasne zasady zwrotów,
  • informacje o dostawie,
  • bezpieczne płatności,
  • łatwy kontakt,
  • FAQ,
  • certyfikaty lub oznaczenia jakości, jeśli rzeczywiście są istotne,
  • informacje o doświadczeniu firmy,
  • obecność marki poza samym sklepem.

Nie chodzi jednak o to, żeby na każdej stronie umieszczać 15 ikon z napisem „BEZPIECZNE ZAKUPY”. Wiarygodność buduje się przede wszystkim konsekwentnie, poprzez wiele drobnych elementów.

9. Opinie klientów są ukryte

Opinie mają ogromną wartość, szczególnie w przypadku produktów, których klient wcześniej nie zna. Problem polega na tym, że wiele sklepów traktuje je jak element znajdujący się gdzieś na dole strony produktu.

Tymczasem potencjalny kupujący może potrzebować opinii ZANIM podejmie decyzję. Dobre recenzje mogą odpowiedzieć na pytania:

  • „Czy ten produkt rzeczywiście działa?”
  • „Czy rozmiar jest zgodny?”
  • „Czy jakość odpowiada cenie?”
  • „Czy inni klienci mieli podobny problem?”

Jeszcze lepiej, jeśli opinie są konkretne. Zdanie „Super produkt. Polecam” ma znacznie mniejszą wartość niż opis rzeczywistych doświadczeń użytkownika.

10. Sklep próbuje sprzedawać wszystko wszystkim

To szczególnie częsty problem w rozbudowanych sklepach. Oferta stopniowo rośnie. Dochodzi kolejna marka, następna kategoria, kolejny produkt oraz następna promocja. W pewnym momencie sklep zaczyna przypominać przypadkowy katalog.

W efekcie klient może nie wiedzieć, czy oferta rzeczywiście jest przeznaczona dla niego. Dobry sklep powinien więc jasno odpowiadać na pytanie: dla kogo jest ta oferta i w czym pomaga?

Nie oznacza to oczywiście, że sklep musi mieć tylko 10 produktów. Chodzi raczej o to, aby komunikacja pomagała klientowi odnaleźć się w rozbudowanej ofercie.

11. Promocje są wszędzie i przez to nie działają

„-10%”, „-20%”, „SALE”, „PROMOCJA”, „OSTATNIE SZTUKI”, „SUPER CENA” – jeżeli wszystko jest wyróżnione, nic nie jest naprawdę wyróżnione.

Promocja może działać bardzo dobrze, jednak powinna mieć konkretny powód. Zamiast ciągłego obniżania cen można wykorzystać:

  • zestawy produktów,
  • rabat od określonej wartości koszyka,
  • darmową dostawę,
  • produkt dodatkowy,
  • promocję sezonową,
  • ofertę dla nowych klientów,
  • wyprzedaż konkretnej kolekcji.

Najważniejsze jest jednak to, aby promocja nie niszczyła wartości marki. Klient powinien rozumieć, dlaczego dana oferta jest wyjątkowa.

12. Sklep jest projektowany tylko na komputer

To błąd, który w 2026 roku nie powinien już występować, a mimo to nadal można go spotkać. Sklep może wyglądać świetnie na dużym monitorze, ale zupełnie inaczej zachowywać się na smartfonie.

Przy projektowaniu sklepu trzeba więc sprawdzić między innymi:

  • wielkość przycisków,
  • czytelność tekstu,
  • zdjęcia produktów,
  • menu,
  • filtry,
  • wyszukiwarkę,
  • koszyk,
  • checkout,
  • formularze,
  • elementy sticky,
  • sposób wyboru wariantów.

Samo stwierdzenie, że strona „jest responsywna”, nie oznacza jeszcze, że zapewnia dobry komfort zakupów.

Responsywność oznacza dopasowanie techniczne. Dobry mobile UX oznacza natomiast dopasowanie do sposobu korzystania ze sklepu. To dwie różne rzeczy.

13. Wyszukiwarka sklepu nie rozumie klienta

Jeżeli sklep posiada dużo produktów, wyszukiwarka staje się jednym z jego najważniejszych elementów. Mimo to często działa bardzo słabo.

Klient wpisuje „czarna sukienka”, a sklep pokazuje pustą stronę. Innym razem użytkownik korzysta z potocznej nazwy, podczas gdy produkt w bazie ma zupełnie inne określenie.

Dlatego warto analizować, czego ludzie faktycznie szukają. Dobra wyszukiwarka powinna uwzględniać między innymi:

  • synonimy,
  • różne formy słów,
  • marki,
  • modele,
  • kategorie,
  • cechy produktów,
  • popularne błędy w zapytaniach.

W dużych sklepach taki mechanizm może mieć ogromne znaczenie dla wygody użytkowników, a w konsekwencji również dla sprzedaży.

14. Filtry utrudniają zamiast pomagać

Filtry według koloru, rozmiaru czy ceny brzmią dobrze. Problem pojawia się wtedy, gdy klient musi kliknąć 25 opcji, aby znaleźć odpowiedni produkt. W takiej sytuacji filtr przestaje pomagać.

Dobry system filtrowania powinien odpowiadać na rzeczywisty sposób wyboru produktu. Dla jednego sklepu najważniejszy będzie rozmiar. W innym przypadku kluczowa okaże się kompatybilność, a jeszcze gdzie indziej rodzaj materiału.

Nie istnieje więc jeden uniwersalny zestaw filtrów dla WooCommerce. Najpierw trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie: „Jak klient podejmuje decyzję?”

15. Sklep jest wolny

To jeden z błędów, który potrafi zabijać sprzedaż bez żadnego widocznego komunikatu. Klient po prostu czeka. Po chwili czeka jeszcze trochę, a następnie wraca do Google.

Warto jednak pamiętać, że „wolny sklep” nie zawsze oznacza ten sam problem. Przyczyną może być:

  • źle skonfigurowany hosting,
  • ciężki motyw,
  • zbyt dużo wtyczek,
  • nieoptymalne zdjęcia,
  • niepotrzebny JavaScript,
  • problemy z bazą danych,
  • źle działające integracje,
  • ciężkie elementy strony,
  • brak odpowiedniego cache,
  • nieprawidłowo skonfigurowany WooCommerce.

Dlatego samo „włączenie cache” nie jest jeszcze optymalizacją sklepu. Najpierw trzeba znaleźć rzeczywistą przyczynę problemu, a dopiero później dobrać rozwiązanie.

16. Właściciel instaluje kolejną wtyczkę zamiast rozwiązać problem

To szczególnie częsty problem w sklepach WordPress. Brakuje funkcji? Wtyczka. Potrzebujemy popupu? Kolejna wtyczka. Filtry? Następny dodatek. Optymalizacja? Jeszcze jeden. Opinie? Następny plugin.

Po kilku latach sklep może mieć kilkadziesiąt dodatków, z których część:

  • nie jest już używana,
  • dubluje funkcje innych,
  • obciąża stronę,
  • generuje konflikty,
  • nie jest aktualizowana,
  • wykonuje niepotrzebne operacje.

Nie oznacza to oczywiście, że każda wtyczka jest zła. Problemem staje się przede wszystkim brak kontroli nad architekturą sklepu.

17. SEO zaczyna się dopiero po uruchomieniu sklepu

To błąd, który może kosztować bardzo dużo. Jeżeli struktura sklepu zostanie zaprojektowana bez uwzględnienia SEO, późniejsze poprawki mogą oznaczać:

  • zmianę adresów URL,
  • przekierowania,
  • przebudowę kategorii,
  • zmianę treści,
  • problemy z indeksacją,
  • utratę części widoczności.

SEO sklepu internetowego zaczyna się więc znacznie wcześniej niż publikacja pierwszego artykułu na blogu. Znaczenie mają między innymi:

  • architektura informacji,
  • kategorie,
  • podkategorie,
  • adresy URL,
  • strony produktów,
  • linkowanie wewnętrzne,
  • dane strukturalne,
  • indeksowanie filtrów,
  • duplikacja treści,
  • kanibalizacja,
  • wydajność,
  • wersja mobilna.

18. Opisy kategorii są pisane tylko dla Google

To drugi koniec tego samego problemu. Tekst typu: „Buty damskie to buty dla kobiet. W naszej ofercie znajdziesz buty damskie…” nie pomaga właściwie nikomu. Nie daje wartości klientowi i nie buduje marki.

Dobra treść kategorii powinna przede wszystkim pomóc użytkownikowi zrozumieć ofertę. Powinna wyjaśniać, jakie produkty znajdują się w danej kategorii, czym się różnią oraz komu mogą odpowiadać.

SEO jest wtedy efektem dobrze zaprojektowanej informacji, a nie powodem do tworzenia tekstów, których nikt nie chce czytać.

19. Brakuje treści odpowiadających na pytania klientów

Sklep internetowy nie powinien być jedynym miejscem, w którym klient może dowiedzieć się czegoś o produkcie. Warto również tworzyć treści odpowiadające na pytania pojawiające się przed zakupem.

Przykładowo:

  • Jak wybrać odpowiedni rozmiar?
  • Jaki model wybrać?
  • Czym różnią się poszczególne produkty?
  • Jak przygotować produkt do użycia?
  • Jak dbać o produkt?
  • Jaki produkt wybrać dla początkujących?
  • Co kupić na prezent?

Ma to znaczenie nie tylko dla SEO. Wartościowe treści wpływają również na widoczność marki w wyszukiwaniu opartym na AI.

Systemy AI coraz częściej szukają odpowiedzi w materiałach, które jasno odpowiadają na konkretne pytania. Dlatego warto pisać nie tylko „pod słowo kluczowe”, ale przede wszystkim pod rzeczywistą intencję użytkownika.

20. Nikt nie analizuje, gdzie klienci odpadają

To jeden z największych problemów, z jakimi można spotkać się w e-commerce. Właściciel sklepu mówi: „Mamy dużo wejść, ale mało zamówień”, a następnie zaczyna zmieniać wygląd strony.

Tymczasem pierwsze pytanie powinno brzmieć: „Na którym etapie tracimy klientów?”

Czy problem pojawia się:

  • na stronie kategorii?
  • na stronie produktu?
  • po dodaniu produktu do koszyka?
  • w koszyku?
  • przy wyborze dostawy?
  • przy wyborze płatności?
  • podczas logowania?
  • przy płatności?

Bez danych łatwo rozpocząć optymalizację niewłaściwego elementu.

21. Brak analityki sprawia, że decyzje podejmowane są „na czuja”

„Wydaje mi się, że ludzie nie klikają”. „Chyba ten baner nie działa”. „Może trzeba zrobić większy przycisk”. „Może zmieńmy kolor”.

Takie pomysły mogą się pojawić, ale same w sobie nie tworzą strategii. Oczywiście nie wszystko da się zmierzyć. Jednak w e-commerce mamy dostęp do dużej ilości danych.

Warto analizować między innymi:

  • źródła ruchu,
  • wejścia na produkty,
  • wyszukiwania w sklepie,
  • dodania do koszyka,
  • rozpoczęcia checkoutu,
  • zakupy,
  • wartość koszyka,
  • współczynnik konwersji,
  • porzucenia koszyka,
  • zachowanie użytkowników na urządzeniach mobilnych.

Dopiero na podstawie takich informacji można zadawać właściwe pytania i podejmować bardziej świadome decyzje.

22. Sklep nie wykorzystuje potencjału klientów, którzy już kupili

Zdobycie nowego klienta często kosztuje znacznie więcej niż ponowna sprzedaż osobie, która zna już markę. Mimo to wiele sklepów po zakupie mówi właściwie tylko: „Dziękujemy za zamówienie”. Na tym relacja się kończy.

Tymczasem można ją rozwijać poprzez:

  • wiadomości po zakupie,
  • instrukcje użytkowania,
  • rekomendacje produktów,
  • produkty uzupełniające,
  • przypomnienia,
  • program lojalnościowy,
  • newsletter,
  • treści edukacyjne,
  • prośbę o opinię.

Sklep nie kończy swojej pracy w momencie opłacenia zamówienia. Właśnie wtedy zaczyna się kolejny etap relacji z klientem.

23. Cross-selling jest przypadkowy

„Może spodoba Ci się również…” i pod spodem cztery przypadkowe produkty. Trudno nazwać to dobrą rekomendacją.

Jeżeli klient kupuje produkt A, warto zastanowić się, co naturalnie będzie mu potrzebne razem z nim. Przykładowo:

aparat → karta pamięci → bateria → torba

buty → impregnacja → wkładki → skarpety

kurs online → materiał dodatkowy → kolejny poziom kursu

Rekomendacja powinna mieć więc sens z perspektywy klienta. Nie chodzi wyłącznie o to, żeby zwiększyć wartość koszyka, ale również o to, aby ułatwić klientowi znalezienie produktów, których rzeczywiście może potrzebować.

24. Sklep nie mówi jasno, co wydarzy się po kliknięciu „Kupuję”

To drobny, ale ważny element psychologii zakupowej. Klient chce wiedzieć:

  • kiedy zapłaci,
  • kiedy otrzyma produkt,
  • ile będzie kosztować dostawa,
  • czy może zwrócić produkt,
  • co stanie się po złożeniu zamówienia.

Im mniej niewiadomych, tym łatwiejsza staje się decyzja. Dlatego komunikaty w sklepie powinny być konkretne.

Zamiast „Szybka wysyłka” lepiej napisać: „Zamówienia złożone do 14:00 wysyłamy tego samego dnia” – oczywiście tylko wtedy, gdy rzeczywiście tak jest.

25. Największy błąd: właściciel patrzy na sklep jak właściciel

To może być najważniejszy punkt całego artykułu. Właściciel sklepu zna każdy produkt. Zna historię firmy, wie, dlaczego powstała marka i rozumie wewnętrzne nazwy kolekcji. Zna również skróty oraz oznaczenia, które dla klienta mogą być całkowicie niezrozumiałe.

Dlatego przy projektowaniu sklepu warto regularnie zrobić krok w tył i spojrzeć na niego oczami nowego użytkownika.

Zadaj sobie trzy proste pytania:

„Gdybym zobaczył ten sklep pierwszy raz, czy wiedziałbym, co mam tutaj zrobić?”

„Czy wiedziałbym, dlaczego mam kupić właśnie tutaj?”

„Czy mam wystarczająco dużo informacji, żeby podjąć decyzję bez kontaktowania się z obsługą?”

Jeżeli odpowiedź brzmi „nie”, właśnie znaleźliśmy miejsce do poprawy.

Co naprawdę zabija sprzedaż w sklepie internetowym?

Najczęściej nie jeden spektakularny błąd. Sprzedaż zabija suma małych problemów: niejasna oferta, trudna nawigacja, słabe zdjęcia, brak informacji, niewygodny checkout, brak zaufania, wolna strona oraz brak analityki.

Każdy z tych elementów może zabrać tylko część klientów. Kiedy jednak występują jednocześnie, efekt potrafi być bardzo wyraźny.

Wyobraź sobie klienta, który trafia z Google na stronę produktu, ale nie rozumie różnicy między dwoma wariantami. Następnie szuka informacji o rozmiarze, jednak nie może jej znaleźć. Dodaje produkt do koszyka i dopiero na końcu dowiaduje się o kosztach dostawy. Na dodatek trafia na długi formularz, a na stronie nie widzi żadnych opinii.

Czy naprawdę możemy powiedzieć, że „klient nie chciał kupić”?

Być może chciał. Problem polega na tym, że sklep nie pomógł mu tego zrobić.

Jak sprawdzić, co faktycznie blokuje sprzedaż?

Nie zaczynałbym od zmiany kolorów przycisków. Najpierw warto przeprowadzić prosty audyt całej ścieżki zakupowej.

Krok 1: Wejdź do sklepu jak nowy klient

Zacznij od telefonu. Sprawdź, czy w ciągu kilku sekund rozumiesz, co sprzedaje sklep, dla kogo jest oferta, co możesz tutaj kupić oraz dlaczego warto kupić właśnie tutaj.

Krok 2: Spróbuj znaleźć konkretny produkt

Następnie sprawdź menu, wyszukiwarkę, kategorie oraz filtry. Zobacz, czy znalezienie konkretnego produktu jest rzeczywiście proste.

Krok 3: Przeczytaj stronę produktu

Zadaj sobie pytanie: „Czy wszystkie najważniejsze obiekcje przed zakupem zostały tutaj rozwiane?”

Jeżeli czegoś brakuje, zapisz to. Właśnie takie informacje mogą później stać się podstawą poprawy strony produktu.

Krok 4: Zrób testowy zakup

Przejdź całą ścieżkę. Nie kończ testu na koszyku. Przejdź aż do płatności i sprawdź każdy etap procesu.

Krok 5: Sprawdź sklep na telefonie

Nie ograniczaj się do strony głównej. Przejdź całą ścieżkę:

strona główna → kategoria → produkt → koszyk → checkout.

Dzięki temu łatwiej zauważysz problemy, których nie widać podczas korzystania z komputera.

Krok 6: Sprawdź dane

Dopiero teraz warto spojrzeć na analitykę. W ten sposób możesz połączyć dane z rzeczywistym doświadczeniem użytkownika i lepiej ocenić, gdzie pojawia się problem.

Nie każdy sklep potrzebuje nowego projektu

To również warto powiedzieć głośno. Jeżeli sklep nie sprzedaje, pierwszym rozwiązaniem nie zawsze powinien być nowy sklep internetowy.

Czasami wystarczy poprawić strukturę kategorii, przebudować kartę produktu, uprościć checkout, poprawić wyszukiwarkę, zoptymalizować zdjęcia, uporządkować informacje, poprawić wersję mobilną, usunąć zbędne wtyczki, zwiększyć szybkość działania lub skonfigurować analitykę.

Z drugiej strony czasami przebudowa jest rzeczywiście najlepszym rozwiązaniem. Kluczowe jest jednak to, aby najpierw znaleźć przyczynę problemu, a dopiero później wybrać sposób jego rozwiązania.

Dobry sklep internetowy nie powinien tylko sprzedawać produktów

Powinien przede wszystkim prowadzić klienta przez proces podejmowania decyzji. Najpierw pojawia się pytanie: „Co to jest?”. Następnie: „Czy to jest dla mnie?”. Kolejnym krokiem jest: „Który wariant wybrać?”. Później klient chce wiedzieć: „Czy mogę zaufać temu sklepowi?”. Dopiero wtedy pojawia się: „OK, kupuję”.

Właśnie dlatego projektowanie sklepu internetowego nie jest wyłącznie kwestią estetyki. Dobry e-commerce łączy UX, technologię, SEO, treść, analitykę, psychologię zakupową oraz cele biznesowe.

Dopiero połączenie tych elementów pozwala stworzyć sklep, który rzeczywiście pomaga sprzedawać.

Podsumowanie: zanim zrobisz nowy sklep, sprawdź stary

Jeżeli Twój sklep ma ruch, ale sprzedaż jest niższa, niż oczekujesz, nie zaczynaj od pytania: „Czy potrzebuję nowej strony?”

Najpierw zapytaj: „W którym miejscu tracę klientów?”

Czasami problemem nie jest brak klientów. Znacznie częściej trudność polega na tym, że sklep nie pomaga im zostać klientami. To ogromna różnica.

W swojej pracy przy sklepach internetowych szczególnie często widzę, że największe efekty nie wynikają z jednej spektakularnej zmiany. Zazwyczaj powstają dzięki poprawieniu kilkunastu elementów, które razem tworzą prostszą, szybszą i bardziej przewidywalną ścieżkę zakupową.

Sklep internetowy powinien więc nie tylko wyglądać dobrze. Jego zadaniem jest również pomagać klientowi podjąć właściwą decyzję – korzystną zarówno dla niego, jak i dla firmy.

Potrzebujesz pomocy ze swoim sklepem?

Jeżeli masz sklep WooCommerce, ale czujesz, że coś w nim nie działa tak, jak powinno, nie zawsze potrzebujesz od razu całkowitej przebudowy.

Czasami wystarczy znaleźć miejsca, w których klienci rezygnują, a następnie poprawić to, co rzeczywiście blokuje sprzedaż. W HACHA projektujemy i rozwijamy sklepy internetowe WordPress + WooCommerce, zwracając uwagę nie tylko na wygląd, ale również na UX, szybkość działania, SEO oraz wygodę zakupów.

Jeżeli sklep już działa i chcesz mieć pewność, że jest regularnie aktualizowany, zabezpieczony oraz sprawny technicznie, możesz skorzystać z opieki technicznej nad WordPressem i WooCommerce lub naszej usługi obsługi sklepów internetowych.

Chcesz więcej?
Dołącz do newslettera

Zanim rozpoczniesz projekt strony lub sklepu

Pobierz checklistę

18 kroków, które przyspieszą Twoją współpracę z projektantem!

Przygotowaliśmy checklistę, która pomaga uporządkować wymagania i dobrze przygotować się do współpracy przy projekcie strony internetowej. Zawiera 18 kluczowych kroków, które przyspieszają start projektu, porządkują zakres i oczekiwania, ułatwiają komunikację na każdym etapie.