Sklep internetowy można uruchomić w kilka dni. Można też przez kilka miesięcy dopracowywać wygląd strony, wybierać fonty, przesuwać przyciski i zastanawiać się, czy lepszy będzie baner na całą szerokość, czy może slider. Tylko że żadna z tych rzeczy nie odpowiada na najważniejsze pytanie: Czy klient będzie chciał tutaj kupić?
Właśnie na tym etapie powstaje większość problemów, które później nazywamy słabą sprzedażą sklepu. Nie zaczynają się one wcale przy kasie. Często zaczynają się dużo wcześniej — podczas planowania sklepu.
Jeśli sklep ma zarabiać od pierwszych tygodni po uruchomieniu, nie można traktować go jak katalogu produktów ubranych w ładny design. Sklep internetowy powinien być zaprojektowany jako narzędzie do podejmowania decyzji zakupowych. Klient ma wejść, zrozumieć ofertę, znaleźć odpowiedni produkt, dostać odpowiedzi na swoje wątpliwości i bez niepotrzebnych przeszkód zapłacić. I właśnie od tego warto zacząć.